Przyznaje, mało kulturalny ze mnie człowiek. Owszem przepraszam i dziękuje to nie obce mi słowa jednak teatr, opera to już gorzej. Bo taką kulturę dziś mam na myśli.
W operze nie byłam nigdy przyznaje, nie wiem czy ten rodzaj rozrywki przypadłby mi do gustu czy nie ale z tyłu głowy jest jakaś taka myśl że "to chyba nie dla mnie". Mam nadzieje że uda mnie się to kiedyś zweryfikować. Pasowałoby chociaż raz sięwybrać i przekonać się na własnej skórze.
Teatr kojarzę z wycieczkami klasowymi w czasach liceum. Wybieraliśmy spektakl który był dosyć późno, na tyle późno by powrót tego samego dnia był już raczej nierealny a wszystko po to by mieć pretekst do dwudniowej wycieczki. Nie pamiętam ani jednej sztuki na której byłam choć podejrzewam że żadna z nich wyższych lotów jakoś specjalnie nie była.I tu ugryzłam się w język bo nie można być takim ignorantem, nie powinnam oceniać też czegoś na czym się nie znam. Taka prawda, człowiek nie obcując z tego typu rozrywkami nie ma o nich pojęcia ale najczęściej kręci na nie nosem.
Jest całkiem spora szansa że opera, filharmonia czy teatr dziś spodobałby mi się. Co nie podobało się mając niewiele w głowie jakoś często z czasem zyskuje na wartości, człowiek doceni, niejednokrotnie zachwyci się.
Dziś próbuję na nowo teatru. Na początek teatr rozrywki. Udało mi się wygrać podwójne zaproszenie do teatru na spektakl z udziałem aktorów polskiego serialu Ranczo. Tytuł przedstawienia "Cud medyczny w Wilkowyjach" i naprawdę bardzo cieszę się na to wyjście. Nie wiem czy zdecydowałabym się na taki spektakl gdybym tych biletów nie wygrała. Niestety z przykrością stwierdzam że bilety do tatru do najtańszych nie należą.
Także piątkowy wieczór zapewne będzie udany.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz