Przyznaje, mało kulturalny ze mnie człowiek. Owszem przepraszam i dziękuje to nie obce mi słowa jednak teatr, opera to już gorzej. Bo taką kulturę dziś mam na myśli.
W operze nie byłam nigdy przyznaje, nie wiem czy ten rodzaj rozrywki przypadłby mi do gustu czy nie ale z tyłu głowy jest jakaś taka myśl że "to chyba nie dla mnie". Mam nadzieje że uda mnie się to kiedyś zweryfikować. Pasowałoby chociaż raz sięwybrać i przekonać się na własnej skórze.
Teatr kojarzę z wycieczkami klasowymi w czasach liceum. Wybieraliśmy spektakl który był dosyć późno, na tyle późno by powrót tego samego dnia był już raczej nierealny a wszystko po to by mieć pretekst do dwudniowej wycieczki. Nie pamiętam ani jednej sztuki na której byłam choć podejrzewam że żadna z nich wyższych lotów jakoś specjalnie nie była.I tu ugryzłam się w język bo nie można być takim ignorantem, nie powinnam oceniać też czegoś na czym się nie znam. Taka prawda, człowiek nie obcując z tego typu rozrywkami nie ma o nich pojęcia ale najczęściej kręci na nie nosem.
Jest całkiem spora szansa że opera, filharmonia czy teatr dziś spodobałby mi się. Co nie podobało się mając niewiele w głowie jakoś często z czasem zyskuje na wartości, człowiek doceni, niejednokrotnie zachwyci się.
Dziś próbuję na nowo teatru. Na początek teatr rozrywki. Udało mi się wygrać podwójne zaproszenie do teatru na spektakl z udziałem aktorów polskiego serialu Ranczo. Tytuł przedstawienia "Cud medyczny w Wilkowyjach" i naprawdę bardzo cieszę się na to wyjście. Nie wiem czy zdecydowałabym się na taki spektakl gdybym tych biletów nie wygrała. Niestety z przykrością stwierdzam że bilety do tatru do najtańszych nie należą.
Także piątkowy wieczór zapewne będzie udany.
piątek, 14 marca 2014
czwartek, 13 marca 2014
Ananasy
Ananasy, kiedyś pełna egzotyka a dziś dostaniemy go w praktycznie każdym większym markecie. Jego cena niejednokrotnie jest niższa od polskich jabłek. Dziś postanowiłam dokształcić się jeśli chodzi o wartości odżywcze i ciekawostki na jego temat. Ciekawe informacje zbiorę i przedstawie poniżej. Może znajdzie się wśród Was ktoś kto jeszcze nie próbował ananasa lub zna tylko jego wersję konserwową w słodkim syropie.
To może na początek trochę informacji które skuszą nas by
częściej sięgać po ananas:
- ananasy zawierają enzymy które wykazują właściwości przeciwzapalne
- zapobiegają chorobom układu krwionośnego
- działają oczyszczająco na skórę
- bromelina czyli grupa enzymów w ananasie pozwala usuwać toksyny z organizmu
- wspomagają leczenie siniaków i krwiaków
- przyśpieszają gojenie się ran i obrzęków
- zawierają biotynę a ta pomaga w redukcji węglowodanów i w związku z tym zapobiega tyciu ;)
- wspomagają pracę trzustki
- polecane osobom ze schorzeniami żołądkowo-jelitowymi, w niestrawności
- zawierają spore ilości witaminy C, kwasy organiczne, związki miedzi i potasu
W jaki sposób obrać ananasa?
Jest wiele szkół i wiele teori na ten temat. Myślę, że w tym
temacie nie ma co się szczególnie rozwodzić bo każdy znajdzie swój idealny
patent na dobranie się do tego soczystego miąższu. Ja osobiście ukręcam „pióropusz”
ananasa a następnie kroję go w grube plastry, tak mniej wiecej 1,5 cm. Następnie
każdy plaster nożem objeżdżam dookoła odkrawając skórę. Gotowe plastry kroję
jak pizze na trójkąty :) Ananasa obieram całego nawet kiedy nie planujemy go
zjeść od razu. Kawałki ananasa przechowuję w plastikowym zamkniętym pojemniku w
lodówcę do 3 dni. Zauważyłam że gotowy pokrojony ananas przechowuje się w
lodówce lepiej niż połówka ananasa w skórce ale może to tylko moje
spostrzeżenia.
Komu ananas na zdrowie nie wyjdzie?
Na pewno osobom chorującym na wrzody dwunastnicy czy
żołądka, z racji ich działania zakwaszającego.
Myślę że alergicy powinni również obserwować się po zjedzeniu ananasa
jak i osoby podatne na mocne kwasy owocowe a mam tu na myśli fakt iż ananas
bardzo często powoduje „cierpnięcie” warg i języka i należy do owoców
alergennych. Badania wykazały również że może on w nadmiarze zaszkodzić
kondycji naszych zębów.
Czyli jak to mówią „wszystko z umiarem” :-)
Przepisów na wykorzystanie ananasa nie podam z prostego
powodu – nie mam żadnych wypróbowanych, ananasa jem tylko w najczystszej
postaci, najczęściej mocno schłodzonego. Jak dla mnie to idealny sposób na
schłodzenie w letni dzień.
Gdyby jednak ktoś z
Was nabrał ochoty na galaretkę z ananasem to pamiętajcie że świeży ananas a
raczej jego enzymy uniemożliwiają tężenie galaretki.
Mam nadzieje, że przekonałam chociaż jedną osobę to zakupu :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

